Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tagliatelle w sosie kurkowo - jabłkowym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tagliatelle w sosie kurkowo - jabłkowym. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 sierpnia 2012

tagliatelle w sosie kurkowo - jabłkowym

Kurkowa propaganda (łąki łanda) - trwa!

Zmotywowana zakupem kurek u przydrożnego sprzedawcy, zainspirowana tym przepisem Koleżanki Agaty oraz naładowana alternatywną Łąki Łanową energią - wpadłam do kuchni.

W podskokach wyjęłam wszystkie niezbędne składniki:
porcja dla 4 osób
czas przygotowania: 45 - 60 min.
stopień trudności: łatwy, średni, trudny
ilość zużytych naczyń: wuchta:), czyli dużo
współczynnik bałaganu: jak okiem sięgnąć - po horyzont:)

  • 2 szklanki kurek
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżka masła
  • 0,5 średniej wielkości cebuli (w oryginalnym przepisie występuje dymka)
  • 1 słodko-kwaśne jabłko (ja użyłam jonagold)
  • 2 ząbki czosnku
  • 200 ml (1 opakowanie) śmietanki 30% - świeżej (nie uht)
  • 80 ml (pół kubka) jogurtu naturalnego
  • 100 g rukoli
  • 1 duża pierś z kurczaka
  • sól, pieprz, słodka papryka
  • makaron (ja użyłam tagliatelle)
  • 0,5 szklanki wody z obgotowania kurek
i w szale zabrałam się do przygotowywania dania, które prześladowało mnie przez kilka ostatnich dni.




Najpierw podgotowałam, tak jak Agata przykazała, przez jakieś 7-8 min. kurki w ok. 1 litrze lekko osolonej wody (1 płaska łyżeczka wystarczy). Następnie okazało się, że nie mam w domu dymki i dysponuję tylko zwykłą cebulą. Nie zrażając się tym faktem, poszatkowałam w drobną kostkę pół główki. 
Jedyne jabłko, jakie pozostało w domu (bo nie pozwoliłam go zabrać Mistrzowi do pracy - w zamian dostał brzoskwinię - żeby nie było, że go głodzę:)) było jonagoldem i jak się później okazało, świetnie współgrało smakiem z resztą dania. 
Co więcej, dla tych, którym połączenie słodkiego jabłka z kurkami wyda się dziwne powiem, że absolutnie nie należy nie doceniać jego udziału - właśnie jego słodycz nadaje potrawie niepowtarzalnego charakteru.
Pokroiłam jabłko w ósemki a następnie w ok. 0,5 cm grubości kawałki. 

Na dużej patelni rozgrzałam 1 łyżkę oleju rzepakowego i 1 łyżkę masła. Zrumieniłam cebulę, a następnie dodałam pokrojone jabłko. Smażyłam ok. 3 minuty na "średnim ogniu" nie pozwalając, by z jabłka zrobił się mus. Odcedziłam kurki i dodałam je do jabłek oraz cebuli. Gdy kurki się delikatnie podsmażyły, dorzuciłam wyciśnięty czosnek.    

Kolejnym krokiem, przybliżającym mnie (i Mistrza) coraz bardziej do degustacji, było dolanie do patelni wywaru z kurek oraz śmietanki i jogurtu naturalnego. Na koniec doprawiłam solą i pieprzem do smaku i delikatnie mieszałam do czasu, aż sos zgęstniał.

W tzw. międzyczasie ugotowałam makaron (ja użyłam tagliatelle) wg wskazań na opakowaniu. 

Umyłam, a następnie pokroiłam w paski pierś z kurczaka. Doprawiłam solą, pieprzem i papryką. Podsmażyłam na drugiej patelni na 1 łyżce oleju. 

Na umytą i odsączoną z wody rukolę nałożyłam makaron. Następnie polałam gęstym sosem kurkowo - jabłkowym, a na sam koniec - położyłam kawałki kurczaka.

Powiem Wam jedno. Zabierając się za przygotowanie tego dania, naprawdę nie sądziłam, że jest ono tak pyszne.

Dodatkowym faktem dodającym sprawie pikanterii jest to, że nie jestem zwolenniczką rukoli. Gdy dostaję w restauracji sałatkę, rukolę zazwyczaj odkładam na bok. Tym bardziej jestem zaskoczona, że postanowiłam wypróbować ten przepis.  
I wierzcie lub nie, ale cały charakter temu posiłkowi nadaje jabłko i rukola - tych dwóch składników nie polecam wymieniać:)







Dziękuję Agacie, autorce bloga w sezonie... za inspirację i miłe słowo:)

Podziękowania dla Mistrza, który uprzątnął horyzont:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...