niedziela, 5 sierpnia 2012

Piersi z kurczaka faszerowane suszonymi pomidorami i parmezanem z ryżem curry

Woodstockowe szaleństwa mam już za sobą :( Tym razem zdołaliśmy przyjechać tylko na jeden dzień - ale i tak było warto. Ten festiwal to dla mnie taki fajny czas, kiedy można się po prostu wyluzować i niczym się nie martwić. Nawet ten wszechobecny "galimatias" (nazwijmy to w ten sposób:)) mi nie przeszkadza. Po prostu się wyłączam i chilloutuję. 
Tradycyjnie, do Kostrzyna nad Odrą, przywieźliśmy ze sobą deszcz:) - tego lata wyjątkowo nas to fatum prześladuje. Ledwo wysiedliśmy z samochodu - ulewa. Ale taka konkretna. Na szczęście, nauczeni suwalsko - olsztyńskim doświadczeniem, zaopatrzeni byliśmy w peleryny. To nam pozwoliło cieszyć się bardzo energetycznym występem Eris is my homegirl:) Chłopaki mimo "niesprzyjających warunków atmosferycznych" - delikatnie mówiąc - poderwali wszystkich do rewelacyjnej zabawy.
Później był jeszcze Rust, The Darkness, Marika oraz solidna porcja kurzu i błota:) Radość:)

Podróż powrotna była długa i męcząca (pogoda nagle postanowiła przygrzać powyżej 30 stopni). Szczęśliwie dopisało nam wesołe towarzystwo. Powrót zaowocował także zakupem słusznej porcji kurek u przydrożnego sprzedawcy - wykorzystane zostaną już niebawem. 

Do domu dotarliśmy wygłodniali, nastąpić więc musiała szybka decyzja - co (byle tylko dobrze i szybko) zjeść?
Przegląd lodówki i natychmiastowa reakcja - piersi z kurczaka z ryżem i marchewką. A żeby nie było tak nudno i zwyczajnie - postanowiłam to tradycyjne już danie trochę urozmaicić. 


Składniki:
porcja dla 2 osób
czas przygotowania: 35 min.
stopień trudności: łatwy, średni, trudny
ilość zużytych naczyń: 5 + talerze i sztućce
współczynnik bałaganu: mały, średni, duży

  • 1 worek ryżu parboiled
  • 1 łyżeczka curry
  • 0,5 małej cebuli
  • 0,25 czerwonej papryki
  • 4 łyżki oleju np. rzepakowego
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 duże piersi z kurczaka
  • garść startego parmezanu
  • 4 suszone pomidory z olejowej zalewy
  • sól, pieprz, papryka (do doprawienia)
  • 2 marchewki
  • 2 łyżki selera w zalewie (lub garść świeżego, startego)
  • 0,5 wyciśniętej limonki lub cytryny
  • 1 łyżeczka cukru 

Do roladek zawsze podchodziłam sceptycznie, ponieważ nie chciały mi wyjść. Tym bardziej sama jestem zaskoczona, że na tzw. szybki obiad zdecydowałam się kombinować z zawijaniem. Dotychczas wymyślałam jakieś "metody" utrzymania mięsa w ryzach - a to sznurki, nici, wykałaczki - masakra! Oczywiście nic z tego nie wychodziło - a w zasadzie wszystko wychodziło - najczęściej cały farsz:)

Postanowiłam jakoś zbytnio się nie spinać (w końcu całe woodstockowe wyluzowanie nie mogło pójść na marne!) i nie tarmosić nadmiernie biednej piersi z kurczaka. I tu niespodzianka. Powiem tylko tyle - opłaciło się, gdyż mięso się odwdzięczyło:)

Zatem wstawiamy w garnku wodę na ryż. Po zagotowaniu dodajemy ok. 1 łyżeczkę soli na ok. 1,5 l wody. Wkładamy ryż do wrzącej wody i gotujemy wg wskazań na opakowaniu. W międzyczasie siekamy cebulę i paprykę w drobną kostkę. Na patelnię wlewamy 0,5 łyżki oleju i 1 łyżkę masła (olej po to, by masło się nie przypaliło). Na rozgrzany tłuszcz wsypujemy pokrojone warzywa i podsmażamy, aż zmiękną. Dodajemy curry i mieszamy na "małym ogniu" przez ok. 1 minutę. Dodajemy ugotowany i odcedzony ryż. Mieszamy, aż do połączenia składników.

Myjemy i osuszamy mięso. Przekrawamy je wzdłuż (tak by otrzymać 2 płaty (a w sumie 4) tej samej wielkości i naturalnego kształtu piersi z kurczaka). Doprawiamy z oby dwu stron solą, pieprzem i papryką. Środek piersi posypujemy parmezanem i nakładamy 1 suszonego pomidora. Ściśle zwijamy mięso w roladkę. (Kluczem do udanych roladek jest to, by nie nakładać zbyt dużo farszu. Zatem jeśli korci Was, by dodać jeszcze jednego lub dwa pomidory - troszkę ryzykujecie:) Ta nieduża, ale wystarczająca ilość nadzienia powoduje, że mięsa nie trzeba niczym wiązać i samo utrzymuje kształt roladki.) Czynności powtarzamy z pozostałymi 3 płatami mięsa.  Rozgrzewamy na patelni 3,5 łyżki oleju i obsmażamy mięso ze wszystkich stron (po nałożeniu mięsa na rozgrzany olej możemy skręcić nieco gaz, by uniknąć przypalenia).  

Umytą i obraną marchew ścieramy na małych podłużnych oczkach. Dodajemy seler, wyciśnięty sok z limonki lub cytryny (ja użyłam limonki, bo akurat była w lodówce a cytryny nie miałam - choć zazwyczaj jest na odwrót), cukier i 0,5 łyżeczki oleju. Mieszamy. 

Gotowe! 

Być może brzmi skomplikowanie, lecz zapewniam - ku mojemu zdziwieniu przygotowanie tego dania nie zajęło mi dużo więcej czasu niż zwykłej piersi z kurczaka w panierce.

Serdecznie polecam i życzę smacznego:)

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Taki miałam zamiar - pobudzać apetyt i chęć do przyrządzenia samemu. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Jeszcze w ten sposób nie faszerowałam kurczaka, przy okazji będę musiała wypróbować :) A ryż curry jadłam tylko kilka razy - właśnie się zastanawiam czemu nie więcej, bo bardzoo mi posmakował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wcześniej kilka podjeść, niestety nieudanych pod względem wizualnym, ale tym razem niespodziewanie wyszło:)

      Usuń
  3. Po udanej zabawie i wyczerpującej podróży, taki posiłek to prawdziwa rozkosz dla ciała i ducha;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Sama nie wiem czy bardziej dla ciała czy dla ducha:)

      Usuń
  4. Oj, zadziałał na mnie ten Twój przepis, a chyba jeszcze bardziej fotografia. Cudownie letnia kompozycja na talerzu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda wspaniale! Bardzo apetycznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśle to jest przepis 'na szybko' to jesteś moim guru! Wygląda jakbyś siedziała przy tym pół dnia :) Trzymam kciuki za kreatywne wykorzystanie kurek, miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Urosłam dzięki Twojemu komentarzowi jakieś 2 cm:) Oznacza to, że kwalifikuję się teraz do wzrostu średniego:)

      Usuń
  7. Absolutnie fantastyczne połączenie! Bardzo takie lubię i na pewno spróbuję według Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znalazłaś u mnie coś dla siebie. Czekam zatem na wieści jak Ci smakowało:)

      Usuń
  8. Hej Marta,

    Właśnie zakończyłem spożywanie tego cudeńka mniam.

    Dzięki i Pozdr

    Maurycy M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakowało. Polecam się na przyszłość:)

      Usuń
  9. A co proponujesz zamiast marchewki :) nie przepadam za nią:) myślałam o dodaniu ruccoli z jakimiś innymi warzywkami.

    OdpowiedzUsuń

Nie zastanawiaj się - pisz. Czekam na Twój komentarz. Jeśli komentujesz anonimowo podpisz się proszę imieniem lub nickiem.
Dziękuję za Twój komentarz i odwiedziny na moim blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...